Michał Rynkowski, dyrektor POLADA: “Kłamstwo ma krótkie nogi i jest kwestią czasu żeby prawda wyszła na jaw”

16 listopada, 2020 Wyłącz przez Sprinterzy.com

 30 Całkowita liczba odwiedzin,  4 Odwiedziny dziś

Temat dopingu w sporcie fascynuje. Historia pokazała, że nawet największe sportowe pomniki można obalić, a środkiem ku temu jest ujawnienie dopingowej przeszłości gwiazd. Tym samym zburzono chwałę Marion Jones, Bena Johnsona czy Lance ‘a Armstronga. Można się spodziewać kolejnych medialnych tsunami bowiem wiele środków zakazanych m.in. najsilniejszy środek anaboliczny jakim jest insulina wciąż pozostaje niewykrywalnych. Jeśli któryś ze sportowców łudzi się jednak co do tego, że pozostanie bezkarny to może srogo się pomylić. POLADA i WADA stwarzają możliwości żeby łapać nawet tych najbardziej zamaskowanych. Czystość sportu zależy jednak w ogromnym stopniu od nas samych. Zapraszamy do wywiadu z dyrektorem Polskiej Agencji Antydopingowej, Michałem Rynkowskim. Insulina szybkodziałająca i hormon wzrostu to leki wykrywalne? Jeśli tak to za pomocą jakich metod? Generalnie jeśli chodzi o insulinę to jedynym laboratorium, które jest w stanie badać próbkę pod kątem wykrycia insuliny jest laboratorium w Kolonii ale nie jest to też metoda, która została zatwierdzona przez Światową Agencję Antydopingową. Na ten moment można więc powiedzieć, że insulina jest niewykrywalna, a opracowanie metod jej wykrycia jest sprawą otwartą. Jeśli chodzi natomiast o hormon wzrostu to od 12 lat jest substancją wykrywalną i to zarówno jeśli chodzi o jej krótki czas działania, jak i ten przedłużony. A czy IGF-1 i IGF-2 jako insulinopodobne hormony są również niewykrywalne?. I jak jest z testoteronem? IGF-1 i 2 również nie są wykrywalne.Testosteron już natomiast tak. Istnieją więc znane substancje, które mogą zażywać sportowcy teoretycznie nie obawiając się kar. Wrocimy do tematu ścigania osób, które je zażywają na końcu wywiadu. Tymczasem proszę powiedzieć Ile kontroli w lekkoatletyce przeprowadziła POLADA w 2016 roku (ile pobrań moczu, a ile krwi)? 384 (303 próbki moczu, 49 krwi i 32 w ramach paszportu biologicznego). Paszport biologiczny polega na tym, że pobiera się próbki krwi pod kątem sprawdzenia profilu hematologicznego zawodnika. Poprzez paszport jest możliwość wykrycia m.in. zastosowania metody zabronionej jaką jest transfuzja. (nie dotyczy on więc wyłącznie wykrywania konkretnych substancji). A ile kontroli przeprowadziła POLADA jeśli chodzi o cały polski sport? 3300

3300 badań na obecność dopingu przeprowadziła w 2016 roku POLADA. 384 spośród wszystkich badań dotyczyło lekkoatletów. Lekkoatleci byli tym samym najczęściej badaną grupą sportowców.

Czasami słyszy się o tym, że w czasie mistrzostw świata czy Europy są pobierane próbki i przechowuje się je przez bardzo długi czas. Jak długo takie próbki mogą być przechowywane. Takie próbki mogą być przechowywane maksymalnie przez 10 lat. Próbki jakie wówczas się pobiera analizowane są pod kątem obecności konkretnych substancji np. hormonu wzrostu, niektórych rodzajów transfuzji , erytropoetyny.. Podanie solcoserylu lub witaminy B12 za pomocą iniekcji to doping? Czy iniekcja jest metodą zabronioną i jeśli tak to w jakich przypadkach? Dużo pytań przychodzi do nas w tej sprawie. Solcoseryl jest to preparat krwiopochodny, pozyskany z krwi cieląt i jego podanie dożylnie jest zabronione. Podstawowymi metodami zabronionym są transfuzje oraz iniekcje i infuzje czyli kroplówki, które są podawane w objętości większej niż 50 mililitrów i częstotliwości większej niż co 6 godzin. Czyli jeżeli zawodnicy stosują kroplówki o objętości powyżej 50 ml i nieważne czy znajdują się tam substancje zabronione czy też nie –jest to traktowane jako zastosowanie metody zabronionej. Wit. B12 jest dozwolona tylko w pojedynczej iniekcji domięśniowej w objętości 3 lub 5 ml . Konrad Bukowiecki wpadł na dopingu i to nasz najsłynniejszy przypadek w jeśli chodzi o LA. Czy Polak wiedział, że może korzystać wyłącznie z odżywek sprawdzonych przez PZLA? Czy lekkoatleci są edukowani na temat zagrożeń związanych ze sprowadzaniem odżywek na własną rękę? W wyniku postępowania w tej sprawie ustaliliśmy, że Konrad zakupił odżywkę po rekomendacji kolegi. Był to jego błąd bowiem informujemy zawodników żeby nie kupowali odżywek lub suplementów na własną rękę i jeżeli już to robią, żeby konsultowali zakup z lekarzem kadry lub kontaktowali się z naszą agencją. W przypadku Konrada zabrakło tutaj refleksji na ten temat, podjął on niepotrzebne ryzyko i musiał zapłacić za to dość poważną karę. Lekkoatleci są informowani o zagrożeniach w pierwszej kolejności przez lekarza kadry. My natomiast jak najbardziej prowadzimy działalność edukacyjną związaną z dopingiem. W 2016 r. odbyło się 5 spotkań edukacyjnych z lekkoatletami.

Lekkoatleci są informowani o zagrożeniach w pierwszej kolejności przez lekarza kadry. My natomiast jak najbardziej prowadzimy działalność edukacyjną związaną z dopingiem. W 2016 r. odbyło się 5 spotkań edukacyjnych z lekkoatletami.

Jakie leki/substancje są jeszcze niewykrywalne? Czy paszport biologiczny może w przyszłości przynieść przełom? Ciężko stwierdzić co jest obecnie niewykrywalne bo nie wiemy czy gdzieś istnieją substancje o których nawet nie wiemy, że zostały stworzone. W 2006 roku taką substancję stworzyło m.in. laboratorium BALco, a z której korzystali czołowi amerykańscy zawodnicy. Obserwuje Pan pracę około 30 laboratoriów na całym świecie? Jak np. wygląda transport próbek z krajów które nie mają laboratoriów i czy jest ryzyko związane ze złym przetrzymaniem próbki. Z pewnością niektóre agencje antydopingowe stoją przed poważnym problemem związanym z transportem próbek, chociażby agencje afrykańskie. Na przykład agencja z RPA, która korzystała z usług aktualnie zawieszonego laboratorium, musi wysyłać swoje próbki do Europy. Transport odbywa się drogą lotniczą, wiąże się to z dużymi kosztami i zabezpieczeniami bowiem transport próbek krwi musi mieć w miejsce w temperaturze pomiędzy 2, a 12 stopniami Celcjusza, a w trakcie samego transportu może dochodzić do różnego rodzaju odstępstw. Czy za sprawiedliwy ocenia Pan fakt, że np. w Nigerii jest 50 pobrań, a w Polsce 400 (jeśli chodzi o samą lekkoatletykę)? Czy WADA ma pomysł żeby wyrównać te dysproporcje czy to wciąż zależy od krajowych związków? Są kraje, które w ogóle nie prowadzą programu antydopingowego. I jest to przede wszystkim wyzwanie dla Światowej Agencji Antydopingowej żeby zachęcała do podejmowania właściwych działań. Istnieją jednak też kraje bardzo biedne, których nie stać na prowadzenie walki z dopingiem w sporcie. W rezultacie obserwujemy sytuacje, w której zawodnicy skrupulatnie badani rywalizują z zawodnikami, którzy nie mają przeprowadzanych żadnych badań. Można tutaj mówić oczywiście o niesprawiedliwości, ale w interesie WADA jest żeby ta dysproporcja była jak najmniejsza. Chociażby my współpracujemy z azerską agencją i pomagamy im wdrażać odpowiednie programy badawcze i edukacyjne. Azerbejdżan dopiero od tego roku kontroluje swoich zawodników. Wcześniej sportowcy tego kraju byli badani tylko przy okazji igrzysk olimpijskich. To jest taki przykład przez który próbujemy rozszerzyć naszą działalność na inne kraje ale jest wiele państw u których nie ma żadnych programów i kontroli np. Armenia, Gruzja… Ukraina też ma poważne problemy z realizacją właściwego programu co jest spowodowane sytuacją finansową i polityczną. Ma Pan informacje na temat Jamajki jak to wygląda? Mam bardzo ogólną wiedzę na ten temat. Jamajce groziło zawieszenie przez WADA i uznanie ich działalności za niezgodną ze Światowym Programem Antydopingowym . W końcu podjęli oni dość zdecydowane działania mające na celu reformę swojego systemu antydopingowego i powstała tam nowa agencja antydopingowa. I tak na przykład w 2015 roku Jamajka przeprowadziła 473 kontrole próbek moczu… nie mam informacji o liczbie próbek krwi, ale łącznie z moczem tych próbek wyjdzie około 500 i jest to bardzo przyzwoity wynik. Między innymi Słowacy czy Czesi realizują około 600 badań rocznie, także można mówić o dużym postępie. Mówiąc o tych liczbach ma Pan na myśli wszystkie dyscypliny? Tak. Liczba 473 dotyczy wszystkich dyscyplin ale jak wiemy Jamajka lekkoatletyką stoi i można przypuszczać, że większość spośród tych badań została przeprowadzana na lekkoatletach. Warto też zwrócić uwagę, że wielu Jamajczyków trenuje w USA i podlegają oni agencji antydopingowej kraju na terenie którego trenują. Zawodnicy topowi są ponadto sprawdzani przez IAAF. W którym roku powstała na Jamajce nowa agencja do walki z dopingiem? Od 2008 do 2016 roku obserwowaliśmy grad medali Jamajczyków (dokładnie 39 złotych medali rangi MŚ i IO) i ciekawi w tym kontekście jak wcześniej wyglądała tam walka z dopingiem. Stosunkowo niedawno. W 2015 usprawniono w tym kraju system walki z dopingiem na tyle, że przychylnie popatrzyła na to WADA. Natomiast wcześniej były poważne wątpliwości co do jakości kontroli i zakresu ich realizacji. Czy ten wadliwy system który istniał na Jamajce w latach 2008-2015/16 mógł się przyczynić do gorszej edukacji zawodników? Pytam gdyż ciężko mi wytłumaczyć, że najlepsi jamajscy sprinterzy jak np. Asafa Powell, Yohan Blake, Shelly Ann Fraser, Veronica Campbell wpadali na „lekkim” dopingu, jakby wynikającym z ich niewiedzy, a nie będącym efektem świadomego zażycia. I tak i nie, ponieważ jeżeli mamy nawet najlepsze systemy edukacyjne to i tak od zawodnika zależy czy zechce on skorzystać z wiedzy jaka będzie mu przekazana. Przykład Asafy Powella i Konrada Bukowieckiego jest praktycznie taki sam bowiem obaj przyznali się, że skorzystali nieświadomie z zanieczyszczonych odżywek. I takie przypadki się zdarzają i to pomimo najlepszej edukacji. Znana jest historia niemieckiej biathlonistki Evi Schachenbacher, która podczas ZIO w Soczi została złapana na stymulancie jakim jest methylhexamina. Ta substancja –jak zeznała sama zawodniczka, znajdowała się w preparacie, który podał jej dietetyk. Jest to przykład na to, że nawet najlepsza działalność edukacyjna nie potrafi zapobiec takim wpadkom, jak przytoczone powyżej. Druga sprawa, że zawodnicy z topu jak Blake, Powell czy Fraser są badani częściej niż zawodnicy z gorszymi wynikami i w związku z tym ryzyko wpadki na nawet nieświadomie zażytym dopingu jest stosunkowo większe. Czy gdyby pojawił się świadek, który po latach chciałby zeznać, że jakiś zawodnik/lekarz stosował doping lub metodę zabronioną (choć nigdy nie został wykryty) to jaka jest procedura? Gdzie powinien się zgłosić świadek i czy ma szansę na powodzenie? Tak. Między innymi to w przypadku Lance’a Armstronga decydował świadek, Tyler Hamilton, który zdecydował się po latach dowieść winy kolarza. Postępowanie ruszyło i zakończyło się dożywotnią dyskwalifikacją Armstronga. Nie mniej jednak należy pamiętać, że po 10 latach następuje przedawnienie więc w przypadku gdy pojawia się świadek po 11 latach od momentu naruszenia przepisów antydopingowych to już nic z tym nie zrobimy. A świadek musi przedstawić jakieś szczegółowe dowody? Głównym dowodem w takiej sytuacji będzie same zeznanie świadka, natomiast czy to będzie wystarczające do skazania konkretnego zawodnika to zależy. Jeżeli pojawiały by się jakieś dodatkowe dowody w postaci połączeń telefonicznych, wiadomości mailowych czy np. informacji publikowanych w miejscu publicznym (facebook, instagram itd.) czy też zeznania dodatkowych osób-wtedy jak najbardziej. Jeśli organ dyscyplinarny orzekający o sankcjach stwierdziłby w takim przypadku, że prawdopodobieństwo zażycia niedozwolonych substancji było duże (pomimo braku dowodów w postaci pozytywnego wyniku badania próbki) to najprawdopodobniej zawodnik zostanie skazany. Jeżeli jednak mielibyśmy do czynienia z jednym tylko zeznaniem to czy takie coś wystarczyłoby do skazania-trudno powiedzieć. Tylko 2 spośród 10 najszybszych ludzi świata nie wpadło na dopingu. To przypadek bez precedensu czy też w innych dyscyplinach/konkurencjach można dopatrzeć się podobnych sytuacji? Czy jeśli brać pod uwagę wszystkie dyscypliny to którzy sportowcy najczęściej stosują doping? Dobrym przykładem jest tutaj podnoszenie ciężarów i to co działo się z tą dyscypliną na przestrzeni ostatnich 2 lat. Przede wszystkim wielu zawodników „wpadło” w Londynie i Rio. Dobrym przykładem jest tutaj nasz reprezentant Tomasz Zieliński, który na skutek szeregu dyskwalifikacji awansował z 9 miejsca na 3 miejsce igrzysk olimpijskich w Londynie. To pokazuje skalę problemu w tej dyscyplinie. Wiadomo, że większość dopingowiczów stosuje doping poza zawodami. Ile niezapowiedzianych kontroli przeprowadziła POLADA/WADA w 2016 roku? Jak wygląda taka kontrola? Zawodnik nie jest o takiej wizycie informowany? Czy oprócz pobrania krwi WADA może przeszukać mieszkanie w celu znalezienia metod zabronionych? Mogę powiedzieć, że wszystkie kontrole są niezapowiedziane. Nie mniej jednak oczywistym jest, że zawodnik uczestniczy w zawodach i w związku z tym może spodziewać się że będzie skontrolowany, zwłaszcza jeśli zajmie wyższe miejsce. W zakresie kontroli realizowanych w trybie „poza zawodnami” w 2016 roku wykonaliśmy 1613 badań (50 dotyczyło lekkoatletów) i wszystkie one były przeprowadzone w sposób niezapowiedziany. Były one wykonywane w czasie zgrupowań ale też i w zwykłych sytuacjach, w których zawodnik przebywał np. w swoim domu nad morzem. Ilu zawodników jest objętych taką kontrolą? Około 1000 zawodników.

Jeśli mielibyśmy jakieś poważne podejrzenia co do stosowania przez zawodnika środków lub metod zabronionych lub mielibyśmy do czynienia z nakłanianiem do dopingu lub handlu substancjami zabronionymi to w takiej sytuacji moglibyśmy poprosić o asystę policji. Przepisy dotyczące tego co wymieniłem weszły w życie z dniem 1 lipca więc są to zagadnienia zupełnie nowe.

A czy można poza poborem krwi, przeszukać mieszkanie osoby objętej takim programem? Nie mamy takich uprawnień żeby dokonać kontroli osobistej. Nie mniej jednak, jeśli mielibyśmy jakieś poważne podejrzenia co do stosowania przez zawodnika środków lub metod zabronionych lub mielibyśmy do czynienia z nakłanianiem do dopingu lub handlu substancjami zabronionymi to w takiej sytuacji moglibyśmy poprosić o asystę policji. Nigdy nam się coś takiego się nie zdarzyło. Jednak te przepisy dotyczące tego co wymieniłem weszły w życie z dniem 1 lipca więc są to zagadnienia zupełnie nowe. Bardzo dobrze, że takie możliwości się pojawiły. Natomiast takie niezapowiedziane kontrole dotyczą zawodników wyłącznie zarejestrowanych w systemie czy mogą także objąć innych? Jeśli zawodnik jest niezrejestrowany w naszym systemie to musi pojawić się jakaś przesłanka żeby takiego zawodnika włączyć do programu. A czy np. ja mogę osobiście wskazać takich zawodników? Oczywiście, że tak. Zdarzało się, że zgłaszały się do nas osoby, które argumentowały, że określony zawodnik jest lub może być na dopingu. Zawsze takie zgłoszenia traktujemy poważnie i możemy wszcząć niezapowiedzianą kontrolę wobec osoby, odnośnie której pojawiły się przesłanki o przyjmowaniu dopingu. Należy też z dystansem podchodzić do takich informacji bowiem zdarza się, że np. klub chce pozbyć się określonego zawodnika i sam poda mu nielegalne substancje, a następnie to zgłosi. Musimy być ostrożni i weryfikować takie informacje. Takie zgłoszenie o dopingu są anonimowe i nie narażają w żaden sposób osoby która je zgłasza? Tak. To są w pełni anonimowe zgłoszenia i możemy zapewnić tutaj o poufności. I to dotyczy wszystkich dyscyplin? Czy na przykład możemy zgłosić kulturystę? Kulturystyka to jest w ogóle osobny temat ale tak, również tam przeprowadzane są kontrole. Częstość występowania dopingu w tym sporcie jest jednak tak wielka, że nawet nie trzeba nikogo zgłaszać żeby czasem założyć z dużym prawdopodobieństwem, że ktoś stamtąd na pewno jest na dopingu.

Marion Jones podobnie jak Lance Armstrong nigdy nie wpadła na dopingu. Potwierdziło to aż 160 kontroli. Sprawiedliwość dosięgła ją mimo wszystko.

Ważne, że chociaż nie ma ich na igrzyskach. I dobrą informacją jest, że istnieje możliwość zgłoszeń o posiadaniu dopingu i kontrola w asyście policji. Wiele osób w sposób bezpośredni, a nie na zasadzie prawdopodobieństwa rzuca oskarżenia o doping. Jeśli mają więc ku temu poważne przesłanki to ten wywiad może być dla nich użyteczny. Chcę jednak wrócić do tematu niewykrywylaności wspomnianych na początku substancji. Nie sposób oprzeć się bowiem wrażeniu, że z racji niewykrywalności wspomnianych środków mogą stosować je najlepsi zawodnicy w Polsce i na świecie. Jedynym sportowcem który bez wpadki do tego się przyznał był Dwain Chambers. Pokazał jednak tym samym, że inni też biorą i nie muszą bać się tego, że wpadną. Nie kalkulują chyba jednak, że dostawcy towaru mogą ich kiedyś wkopać jak to było w przypadku Lance ‘a Armstronga. Sportowcy są naprawdę tak naiwni żeby nie brać tego pod uwagę? Co można zrobić żeby podkopać pewność siebie niektórych dopingujących się zawodników? Jakie działania można podjąć i czy jest możliwe, żeby niektóre próbki po kilku latach wskazały, że dany zawodnik był na dopingu? Oczywiście, kłamstwo ma krótkie nogi i to tylko kwestia czasu żeby prawda wyszła na jaw. Ponadto pamiętajmy, że próbki antydopingowe mogą być przechowywane przez 10 lat a to oznacza, że co dzisiaj jest niewykrywalne, lub trudno wykrywalne za rok, dwa może nie stanowić problemu dla laboratoriów antydopingowych. Zawodnicy kupują zabronione substancje na czarnym rynku lub dostają od osób chorych. Jest to jednak działanie nie tyle pozbawione moralności co niebezpieczne dla zdrowia i przestępcze. Proszę powiedzieć co z punktu prawnego grozi osobie sprzedającej jak i kupującej zabronione środki? Zgodnie z art. 49 ustawy o zwalczaniu dopingu w sporcie udostępnianie osobom trzecim, nielegalny obrót oraz przechowywanie w celu udostepnienia niektórych substancji zabronionych zagrożone jest karą pozbawienia wolności do 3 lat. Insuliną oraz IGF 1 zaliczane są do właśnie takich substancji. Ponadto, w przypadku gdy osoba udostepniająca jest zawodnikiem, lub osobą należącą do personelu pomocniczego zawodnika może ona podlegać odpowiedzialności dyscyplinarnej i podlegać karze do 4 lat dyskwalifikacji (wykluczenia)

Zgodnie z art. 49 ustawy o zwalczaniu dopingu w sporcie udostępnianie osobom trzecim, nielegalny obrót oraz przechowywanie w celu udostepnienia niektórych substancji zabronionych zagrożone jest karą pozbawienia wolności do 3 lat

Słyszeliśmy, że m.in. w Katowicach na skutek stosowania insuliny zmarł utytułowany trójboista siłowy. Zawodnicy myślą, że 3 lub więcej jednostek nie jest groźnych dla zdrowia ale historia pokazuje jak czasami może być to błędne przekonanie. Proszę powiedzieć o zagrożeniach zdrowotnych związanych z użyciem insuliny oraz IGF? W przypadku insuliny mogą być to omdlenia, osłabnięcia, arytmie a nawet śmierć, natomiast odnośnie IGF-1 są to hipoglikemia, nieprawidłowy rozrost stóp, szczęki, rozwój nowotworów oraz negatywny wpływ na układ krążenia. Czym jest TUE i jacy zawodnicy powinni się o nie starać? TUE czyli Therapeuthic Use Exemption stanowi zgodę na stosowanie substancji lub metody zabronionej w sporcie. W uproszczeniu, gdy zawodnik jest chory i powinien stosować lek zawierający substancje zabronioną, dla którego nie ma żadnej dozwolonej alternatywy, może o zgodę na stosowanie takiego leku poprosić właściwą organizację antydopingową. W Polsce otrzymujemy około 60 wniosków o wyłączenie dla celów terapeutycznych w ciągu roku. O TUE powinni się starać ( o ile to konieczne), wszyscy zawodnicy, którzy mogą podlegać kontroli antydopingowej, czyli wszyscy posiadający licencję właściwego związku sportowego. Na co szczególnie powinni uważać lekkoatleci żeby nie wpaść nieświadomie na dopingu? Tutaj lekkoatleci mogą zwrócić uwagę na chociażby wodę oraz napoje, które trzymają przy sobie w czasie zawodów. Może się zdarzyć, że ktoś pod nieuwagę zawodnika dosypie celowo coś do pojemnika i wówczas może być problem. Druga sprawa to żeby konsultowali z lekarzem lub trenerem to co kupują np. suplementy mogą być zanieczyszczone. W tej sprawie można dzwonić do naszego antydopingowego pogotowia, które funkcjonuje na zasadzie gorącej linii i zawodnicy w razie wątpliwości mogą pytać konsultantów o ewentualne przeciwwskazania. Może się zdarzyć, że numer „pogotowia” będzie zajęty i wówczas można dzwonić bezpośrednio do agencji. I trzecia sprawa. Oprócz konsultacji z lekarzem kadry, lekarzem klubowym lub naszym pogotowiem praktycznie w ogóle powinien zrezygnować z zakupu „spalaczy tłuszczu”, „przedstartówek” oraz preparatów o charakterze stymulującym. W tego rodzaju produktach najczęściej wykrywa się substancje zabronione. Mogą się tam też znaleźć ślady substancji anaboliczno-androgennych, a to już w ogóle może oznaczać ogromne kłopoty.

lekkoatleci mogą zwrócić uwagę na chociażby wodę oraz napoje, które trzymają przy sobie w czasie zawodów. Może się zdarzyć, że ktoś pod nieuwagę zawodnika dosypie celowo coś do pojemnika i wówczas może być problem. Druga sprawa to żeby zawodnicy konsultowali z lekarzem lub trenerem to co kupują np. suplementy bo mogą być zanieczyszczone. W tej sprawie można dzwonić także do naszego antydopingowego pogotowia

A może się zdarzyć taki paradoksalny przypadek, że w paście do zębów znajdzie się doping? Był taki głośny przypadek dotyczący niemieckiego lekkoatlety Ditera Baumanna, że zawodnik bronił się w ten sposób, że ślady dopingu skrywała jego pasta do zębów. Żadne badanie nic takiego jednak nie potwierdziło i nie należy się czymś takim akurat przejmować. Zdarza się też, że na AWFie studenci stymulują się syropem Tussipectem w którego składzie jest efedryna. O tym chyba też należałoby przestrzec. Tak. Efedryna jest na liście środków zakazanych. Jest dozwolona w dawkach terapeutycznych ,ale na pewno nie w ilościach, które mogą wskazywać, że ktoś zwyczajnie chciał się za jej pomocą pobudzić. Trzeba na to uważać.

Jak natomiast rozumieć fakt, że WADA skreśla od 2018 roku z listy środków zakazanych alkohol?
WADA uznała, że o tym czy alkohol ma być zakazany czy też nie powinny decydować międzynarodowe federacje sportowe. Jest to decyzja słuszna zwłaszcza, że w większości przypadków stosowanie alkoholu miało charakter stricte dyscyplinarny a nie dopingowy.

Na koniec jeszcze pytanie o numer telefonu do pogotowia o którym Pan wyżej powiedział? Numer pogotowia to 695367464. Chcę tu jednak dodać, że po drugiej stronie są konsultanci, którzy na co dzień pełnią normalne funkcje zawodowe i mogą nie odebrać lub linia może być zajęta. Proszę się wówczas nie zrażać i próbować o innej porze lub dodzwonić się bezpośrednio do agencji.  ‘),