Spieszmy się kochać koty, tak szybko odchodzą… [wywiad]

World and Olympic sprint champion Usain Bolt holds a male cheetah cub at the headquarters of the Kenyan Wildlife Service in Nairobi on November 2, 2009. The triple Olympic and world sprint champion in both the 100 and 200 metres events arrived in the land of long-distance running on October 30, participated in the launching of an environmental charity campaign to preserve local ecosystems. The cub was named Lightning Bolt. AFP PHOTO/Roberto SCHMIDT

 1,146 Całkowita liczba odwiedzin,  4 Odwiedziny dziś

Przeprowadziłem krótką rozmowę z paroma osobnikami, które zgodziły się ujawnić swoją metodę na szybkość. W wielu kwestiach koty są dla nas wzorem, dlatego specjalnie dla portalu Sprinterzy.com eksperckie porady od lwa, pumy, jaguara, geparda, serwala oraz… kota cętkowanego, który przybył na tę rozmowę aż z wilgotnych rejonów Indii. Witajcie, drogie…

 

GEPARD: Wymieniłeś mnie dopiero czwartego w kolejności, a jestem najszybszy z nas wszystkich! Jesteś chyba tym typem człowieka, który najpierw daje mleko, a potem płatki. Eh, co ja tu robię, na najsłodszą sawannę?!

 

Wojtek Koczkodaj: Jak szybko biegasz?

 

GEPARD: Rozpędzam się do 110 km/h. Na lądzie nie ma szybszych ode mnie! Pewnie chcesz wiedzieć jak do tego doszedłem, prawda? Podobno w Polsce nie jest popularne dzielenie się filozofią treningu i planami, ale specjalnie dla ciebie nadstawię cętkę. Nie przekraczam 300-metrowych odcinków. Oszczędzam energię, dlatego gdy zachodzi potrzeba to grzeję na maksa! Wy, LUDZIE, podobno używacie dziwacznych butów z kolcami. My mamy wrodzone kolce, a moje nigdy się nawet nie chowają.

196 cm skoku dosiężnego kota budzi podziw

KOT CĘTKOWANY: Moje też, więc niech pan “od kogo to ja nie jestem lepszy” gepard się tak nie obnosi! Poza tym to… tylko 50% łowów geparda jest udanych, więc nawet on nie jest niepokonany. 

(Tutaj nastąpiła drobna przerwa techniczna, ponieważ doszło do przepychanek i kilku prób drapnięć ze strony kota cętkowanego i geparda. Sytuację uspokoił dopiero lew czyli król dżungli.)

WK: Dziękuję za pomoc, lwie! Masz bardzo donośny ryk!

LEW: Podobno słychać go w promieniu 9 km. Widziałem ludzkich sprinterów, którzy przed biegiem robią dokładnie to samo. Czy wy także ostrzegacie rywali, żeby nie wchodzili na wasze terytorium?

WK: Uważam, że częściowo tak, ale pomaga to również w pobudzeniu się przed mocnym sprintem. Rozgrzewka jest w naszym gatunku zdecydowanie ważniejsza.

GEPARD: Musicie się rozgrzewać? Ha, frajerzy! Gdyby nie broń palna to bylibyście skazani na naszą łaskę!

WK: Racja, to nasza słaba strona. Przejdźmy może jednak do dalszych wskazówek i punktów wspólnych. Drogi jaguarze, czy mógłbyś

JAGUAR: Owszem. Słuchaj, bracie… Jestem zawsze w pobliżu wody i wam także polecam dbać o nawodnienie. To kluczowa sprawa! Nie pijcie czystej wody, ponieważ tylko wypłukacie się z cennych minerałów. Wzbogacajcie ją choćby szczyptą soli lub sokiem z cytryny, aby zwiększyć wchłanialność. Podobne spojrzenie do nas powinniście obrać także w przypadku odpowiedniego nastawienia do rywalizacji oraz wyników.

 

WK: Mianowicie?

 

JAGUAR: Jestem znany ze spokoju i cierpliwości (pomijając samą SZYBKOŚĆ). W tym zawodzie to mus! Szybkość rośnie jak drzewo, a rozwój wymaga czasu. Spójrzmy na geparda. Jest najszybszy z nas, ale tylko 50% polowań kończy sukcesem. Gdyby nie był cierpliwy i konsekwentny to szybko by zdechł!

(W tym momencie wtrącił się serwal)

SERWAL: Trafiłeś w 10! Ludzie myślą, że zawsze będą wygrywać, a kiedy im nie wychodzi to płaczą. Osobiście skaczę na odległość 4 m, natomiast w górę 1 m, a do takich wyników doszedłem ciężką i mądrą pracą, bez użalania się nad sobą i bez wielkich pretensji. W ogóle to gepard dobrze gada! Polać mu! Podoba mi się to jakościowe podejście do treningu z maksymalnie 300-metrowymi odcinkami. Zauważyłem, że u ludzi też się to sprawdza i minimalizuje ryzyko kontuzji. 

 

WK: Ryzyko kontuzji zmniejsza odpowiedni plan oraz przemyślana regeneracja. Krążą plotki, że przeznaczasz na odpoczynek i trawienie 18-20h, drogi lwie. Czy to prawda?

 

LEW: A jakże, bezsensowny i ślepy pracoholizm to trucizna dla szybkości.

KOT CĘTKOWANY: To pewnie dlatego lwice polują za nich, a oni tylko przychodzą z pyskami na gotowe!

JAGUAR: Chciałbym wtrącić drobny apel w tym miejscu. Obecnie o sielankową regenerację coraz trudniej. Sprinterzy nie mają łatwo. Polujecie na nasze futra i wycinacie olbrzymie połacie lasów, przez co zbliżamy się do wyginięcia. Ludzie, ogarnijcie się, bo nawet jeśli przetrwamy to nie chcemy biegać tempa ekstensywnego po paskudnych karczowiskach.

Powyżej samica geparda z rekordem na 100M: 5.95 sek.! 

WK: A biegacie tempo ekstensywne? Czy ja o czymś nie wiem?

 

JAGUAR: A no tak… Nie biegamy! Zagalopowałem się w tej złości. To niesprawiedliwe, a wręcz karygodne jak świat traktuje szybkich biegaczy. Nam grozi wieczne zniknięcie z planety, a ludzie nie są wcale lepsi. Długodystansowców widuje się całymi stadami, a sprinterzy jakby pochowali się w jaskiniach. Zróbcie coś z tym!

WK: Mam nadzieję, że czytelnicy wezmą sobie te słowa do serca i rozważą nawrócenie na sprint, szanowny jaguarze. Tymczasem poprosiłbym pumę o wyjście z cienia i parę uwag ze swojej strony. Przedstawisz nam się?

PUMA: No hejka! Uważam, że nie mam się czego wstydzić. Moja prędkość maksymalna to 80 km/h, potrafię skoczyć na wysokość 7m bez wybijania się i jestem inspiracją dla marki butów. Brzmi ubogo w porównaniu z marketingową renomą jaguara, który stał się natchnieniem dla luksusowych aut, gitary, a także angielsko-francuskiego myśliwca.

 

WK: Niesamowita skoczność! Czy jest to rekord wśród zwierząt lądowych?

 

PUMA: Tak, to jest rekord. Gepard biega 30km/h szybciej, ale to ja dysponuję większą mocą skocznościową. To powinna być dla was mądra lekcja, ludziska! Co z tego, że deklasuję geparda swoimi skokami, jeśli mam gorsze wyniki biegowe?

GEPARD: Puma zmierza do tego, że sprint jest na pierwszym miejscu. Pakowanie na siłowni i podskoki to drugorzędna zajawka, jasne?

JAGUAR: Dokładnie! Żeby biegać szybko, trzeba biegać szybko! I pamiętajcie o odpoczynku, żeby móc potem wykorzystać 100% swojego potencjału. Ja wspinam się na drzewo tylko po to, aby odpocząć na gałęzi…

WK: Rozumiem! Dziękuję wam za te rady, to niebanalna skarbnica wiedzy i międzygatunkowa wymiana dziedzictwa sportowego. Podsumowując… BĄDŹ JAK KOTY…

 

(Ups… wszystkie właśnie uciekły, bo w oddali mignęła zwierzyna)

 

Tutaj skończymy wywiad. Dedykuję go Sebastianowi Bednarczykowi – wielkiemu fanowi kotów, który w wielu kwestiach uznaje je za sprinterski wzór. 🙂

Poniżej mała galeria z naszymi bohaterami 🙂