Mechanika jest ważniejsza, niż moc metaboliczna w sprincie

5 października, 2020 Wyłącz przez Sprinterzy.com

W sprincie dość długi czas uważało się, że na poprawę wyniku wpływ może mieć oszczędność energetyczna wynikająca ze zmniejszenia choćby liczby kroków, lub zwiększenia ich częstotliwości. Miało się to przyczynić do zwiększenia prędkości. Rekordzistą świata na 100 metrów jest w końcu autor najmniejszej liczby kroków w historii (40,9 kroków 100 metrów). Zanim jednak nastała era Bolta, rekordzistą świata był Asafa Powell, który do pokonania 100 metrów potrzebował 44 kroków. Dużą rolę przykładało się też do startu, gdzie noga miała się po prostu szybko kręcić”. Czy to jednak w zmianach parametrów lub w oszczędnościach energetycznych wynikających z treningu należało szukać rozwiązania do szybszego biegania?  „Wielu trenerów chce od razu nauczać szybkości. Niektórzy uważają, że za szybkość odpowiada częstotliwość kroku, inni, że jego długość. Ani jeden, ani drugi parametr nie jest odpowiedzią. Częstotliwość i szybkość mierzą bowiem szybkość, ale nie są jej przyczyną\”-mawiał wybitny trener Charlie Francis…. Na końcu dodawał: \”Szybkość jest wynikiem sił działających na ziemię. Liczy się to, jak szybko ciało porusza się po ziemi. Zastosuj większą siłę, a zwiększysz długość i częstotliwość\”- ale jak to? Przecież użycie większej siły, to większa strata energii. Sprint w końcu bazuje na znikomych zasobach ATP, które resyntetyzuje się przez maksymalnie 7 sekund. Prawda o mechanice sprintu wykracza jednak daleko poza to rozumowanie. Słowom Charliego przyklasnęła bowiem nauka. Zgodnie z badaniami na Uniwersytecie w Montana „mechanika biegu nie oszczędzająca energii, jest kluczem do optymalnej wydajność wśród elitarnych sprinterów”. Badania Weylanda i Bundle’a wykazały, że oszczędzanie energii nie jest istotne przy wysiłkach trwających poniżej 60 sekund. Wg nich jest wręcz odwrotnie. Większa strata energii, to większa szybkość. Badacze bazowali na pomiarach za pomocą dość bolesnego badania elektromiograficznego, które mierzy aktywność elektryczną w drażnionych włóknach mięśniowych. Z tych badań wynika, że wraz ze zastosowaniem największych sił, wzrasta pobudzenie nerwowo-mięśniowe. Ta zależność jest spójna z III zasadą dynamiki Newtona („oddziaływania ciał są zawsze wzajemne”).

Badania w Montana pokazały natomiast wprost, że kluczem do optymalnej szybkości jest maksymalizacja siły z jaką stopa uderza o podłoże.  W praktyce oznacza to mniej więcej tyle, że nasza technika/mechanika biegania powinna dążyć do tego, aby stopa uderzała o bieżnię z możliwie największą siłą. Aby zwiększyć tą siłę należy stosować wiele specjalistycznych ćwiczeń skipowych i skocznościowo-biegowych, także z użyciem zewnętrznego oporu. Nie tylko w technice tkwi jednak sekret, ale również w objętościach zastosowanego treningu (należy sobie odpowiedzieć, czy zbyt duże objętości, lub mniejsza intensywność biegu nie skutkują słabą aktywacją sił). Nie wystarczy jednak bazować wyłącznie na poznanych ćwiczeniach, ale trzeba mieć przede wszystkim świadomość ruchu, dla jakiej te ćwiczenia wykonujemy. Obserwując wielu trenerów odnosi się natomiast wrażenie, że oni nie chcą uświadamiać zawodników, ale po prostu implikować im zadania do wykonania. Same przepisywanie ćwiczeń niewiele jednak da, jeśli nie nauczymy się poprzez nie realnie zmieniać swojej techniki. Rozgrzewka, jak i trening powinny być CZUJNIE NADZOROWANE PRZEZ TRENERA, aby nie pozwolić zawodnikowi na zbyt częste popełnianie błędów, które mechanicznie przyczynią się w przyszłości do wyuczenia niewłaściwego wzoru.