Sprinterzy powyżej 20 roku życia (seniorzy) stanowią w Polsce 10.1% wszystkich zawodników ALE wśród zawodników poniżej 11 sek. dla mężczyzn i 12.3 dla kobiet ten udział rośnie z 10% na 56%! Jeśli zawęzimy wyniki jeszcze bardziej do 10.5 i 11.70 sek. to ten udział wzrośnie do 75% seniorów! Najbardziej jaskrawe postaci polskiej lekkoatletyki Irena Szewińska, Marian Woronin czy nawet Józef Szmidt (pierwszy człowiek który skoczył 17 metrów) swoje rekordy Europy czy świata ustanawiali odpowiednio w wieku 30, 28 i 25 lat! Szewińska zaczynała trenować w wieku 14 lat, Szmidt w wieku 20 lat…

Bariera 20 roku życia jest kluczowa jeśli chodzi o poziom. Juniorzy nie dociągają do wieku seniora. Powody to oczywiście praca, wizja rozwoju ale bardzo często też brak postępu czy wręcz kontuzje. Gdyby jednak zadbać o tych 75% najlepszych sprinterów (to w liczbach zaledwie 25 sprinterów!) to czy Ministerstwa Sportu/Sponsora nie byłoby stać? Docierasz do poziomu poniżej 10.5 i 11.7 i możesz liczyć na wsparcie instytucjonalne! To nie jest dużo i to nie jest niemożliwe! A jednak..

Rekordy Polski U-20, U-18 czy U-16 to wynalazek współczesności. W latach największych triumfów polskiej lekkoatletyki tego nie było. Biegało się na miejsca. Irena Szewińska: „Zawsze biegałam na miejsce, może stąd te rekordy?”, Marian Woronin: „Rekord to nie jest coś co założysz. Albo masz dzień albo go nie masz” itd. W latach 60-tych nie było bieżni (pierwsza powstała w stolicy w 1968 roku, kiedy era Wunderteamu się kończyła), nie było hal treningowych itd., ale przyrost demograficzny i co za tym idzie chęci do treningu były większe. Współcześnie Jamajka, która ma trzy stadiony lekkoatletyczne na całą wyspę jest sprinterską potęgą. Można o tym dużo mówić, ale system finansowania został odwrócony do góry nogami, infrastruktura została wywrócona do góry nogami. Jak chyba ze wszystkim, postępuje się na intuicję, a nie wg jakiegoś planu. To senior zdobywa medale i przynosi chwałę Ojczyźnie, ale polski senior z rokującymi wynikami nie może liczyć na nic, co w skrócie oznacza, że finansujemy sport juniorski po to, żeby wyróżniającego się w konsekwencji 20-letniego zawodnika zostawić bez wsparcia. Dokładnie tak to działa. Ogon macha psem. 90% zawodników trenuje po to, żeby uniknąć… 10% (czyli 20 lat).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *