Rekordy młodzików vs świat czyli co dalej?
Zdjęcie: Tomasz Kasjaniuk
Jako warte uwagi należy odnotować dwa najnowsze rekordy kraju zawodników poniżej 16 lat (rekordy młodzików lub inaczej najlepsze wyniki w historii zawodników poniżej 16 lat tzw. U-16). Padły one w grudniu w biegach halowych (bezwietrzne warunki) na 60 i 200 metrów. Pierwszy z nich padł łupem Szymona Dołęgi (6.98), drugi w biegu na jedno okrążenie należy już do Olafa Szumełdy (22.99). Oba rezultaty oznaczają, że po raz pierwszy w historii polskiej lekkoatletyki nasi zawodnicy w wieku U-16 zeszli poniżej bariery 7 i 23 sekund na hali.
Szymon Dołęga wg statystyk prowadzonych przez Domtel trenuje od co najmniej 4 lat, Olaf z kolei od co najmniej 6 lat. Zaczynali więc przygodę z lekkoatletyką odpowiednio w wieku 11 i 9 lat. Czy to dużo, czy to mało skoro Florence Griffith Joyner biegała na zawodach w wieku lat 7? Wszystko ma swój kontekst. Florence nie zaczynała bowiem treningów w tym wieku, nie trenowała mając nawet lat 10, po prostu dostrzegając jej talent testowano ją w biegach. Wola rodziców i nauczycieli. Podobnie mogło być z wyżej wymienionymi. W męskim kontekście warto przywołać sytuację Bolta, który nie trenował sprintu i lekkoatletyki mając… 13 lat! W tym wieku chciał zostać krykiecistą, ale dzięki silnemu oporowi ojca udało się syna przekonać do lekkoatletyki. Wola rodziców/rodzica. Pomógł jednak nauczyciel, który na wytartej mocno trawiastej powierzchni zmierzył Boltowi 10.3 sekundy w wieku 13 lat właśnie. Ciekawostkę stanowi fakt, że na Jamajce w 2024 roku bieżni lekkoatletycznych jest równo 6. W Polsce można je liczyć już chyba w tysiącach. Ale to dla innych przemyśleń, bo trzeba wiedzieć ile współczesny dzieciak ma w nogach króków do ukończenia 8 lat w porównaniu z Jamajczykiem? To może być różnica setek tysięcy! Trudno więc porównywać. Jeśli Bolt ma być punktem odniesienia w kwestii budowania masy mięśniowej to jakikolwiek z siłownią ten utalentowany Jamajczyk miał w wieku 18 lat. I tak dalej, i tym podobnie… Co do Szymona i Olafa to nie wiemy, nie ma takich danych. Wiedzą to sami zawodnicy.
Przez ich pryzmat warto też spojrzeć na światowe wyniki, które padały w podobnym wieku tzn. przed 16 rokiem życia. Na 60m najlepszy rezultat w historii należy do J-Mee Samuelsa (2003 rok), na 200 metrów do Usaina Bolta (20.58 w 2002 roku), w przypadku Bolta taki wynik padł na stadionie (na Jamajce nie ma hal). To są najlepsze wyniki w historii. Nie ma statystyki tzw. oficjalnych rekordów. Odnotowuje się jednak liczby i te nazwiska mogą wskazywać, że rekordy mogą być zwiastunem wielkości w wieku seniora. Pytanie co zrobić z utalentowanym chłopakiem, bo nie jest jasne kto ma większy wpływ: trener, rodzic czy motywacja finansowa itp. Można szukać podpowiedzi w sposobie treningu, objętości itd. ale ostatecznie zawodnik sam musi zmierzyć się z pytaniem „co dalej”. Polski nastolatek na przełomie 18 i 19 roku życia to inny nastolatek niż na Jamajce czy w USA. To raz, a dwa musi wybierać, co jest ważniejsze: studia, praca, czy trenowanie bez daty ważności. Kolejna kwestia to psychologia. Porównując to inny 18-latek bawi się życiem, a dzięki uzależnieniu od komputera (to dopiero paradoks) często buduje finansową przyszłość, a utalentowany zawodnik w sprincie poszukuje odpowiedzi ponieważ uzależnia go sport. A więc dochodzimy do zdrowia. Czy polski nastolatek jest zdrowszy w kontekście obciążeń treningowych od np. brytyjskiego? To temat na zupełnie nowe badanie. Takie by się przydało, szczególnie, że polskim uczelniom wyższym o profilu sportowym brakuje badań, co stawia je najczęściej w trzeciej setce światowego rankingu. Jeśli chcemy skupić się na sporcie (a nie E-Sporcie w którym budujemy światową rozpoznawalność ku kolejnemu paradoksowi, bo jak E-Sport może premiować talent i przedsiębiorczość?) to musimy stworzyć warunki finansowe raczej. Takie mamy bowiem czasy w naszym kraju przynajmniej, że przyssanemu do komputera dziecku może być łatwiej odnaleźć się w życiu niż uzależnionemu od sportu talenciakowi. I to chyba różniło Wunderteam od współczesnej lekkoatletyki. Kariery budowało się wyłącznie poza murami domów. A nawet jak się było w domu to nie było komórek i komputerów. Regeneracja była na pewno lepsza niż obecnie. Nawet jedzenie się zmieniło. A przywołując już ostatni raz nastolatków którzy wybierają częściej komputer niż aktywność do 18 roku życia, to byliśmy wielokrotnie świadkami jak właśnie te dzieci, które ciężko było wygonić sprzed komputera, w wieku dorosłym osiągali finansowy sukces, często nawet bez wykształcenia rozumianego przez kończenie studiów wyższych. Jak odmówić im racji?
Dużo pytań, bo wydaje się, że wnioski(w sensie premiowania postaw) powinny być odmienne. Trzeba budować już w zastanych warunkach. Wzory treningowe to jedno, ale nie najważniejsze. Decyduje cała kultura, nie tylko sportowa. Trzymamy kciuki za polskich rekordzistów bo oni pokazują, że mamy zdolnych i chciałoby się dla nich jak najlepiej. Czy to możliwe?