Usain Bolt: „Wszystkie powtórzenia na treningu służą zestrojeniu mięśni i umysłu” (wywiad)
„Szczerze mówić, kiedy byłem mały nie interesowałem się lekkoatletyką. Chciałem zostać krykiecistą. Ten sport jest bardzo popularny na Karaibach ale wybór zawodników do składu często bywa polityczny. To, że jesteś najlepszy nie oznacza gry. Tak naprawdę mój tata podjął decyzję, że poświęcę się lekkoatletyce gdy pójdę do szkoły średniej. Ojciec był dobrze zorientowany w świecie jamajskiego krykieta i uważał, że większe szanse na zaistnienie będę miał na bieżni”
Przed Boltem nikt nie zwyciężył na dwóch kolejnych igrzyskach na 100 i 200 metrów. Bolt uczynił to trzykrotnie (Pekin 2008, Londyn 2012 i Rio 2016). I pomyśleć co by było gdyby Wellesley Bolt, właściciel małego sklepu w Sherwood nie podjął decyzji, że jego syn zostanie lekkoatletą. O Bolcie mógłby usłyszeć może świat krykieta, ale obecny rekord świata wynosiłby 9.69, a nie 9.58…
Obecnie Bolt ma 37 lat, ma troje dzieci (dwójka to bliźniaki) z długoletnią dziewczyną Kasi Bennett. Bolt znajduje 40 minut czasu na rozmowę z dziennikarzem ESQUIREME i przedstawiamy jego fragmenty. Podczas wywiadu panuje upał. „Jest za gorąco”-komentuje Bolt, który przyjmuje jednak gościa w klimatyzowanym pokoju w swoim domu. Bolt ma na sobie trzy łańcuszki z czego jeden jest ten sam od dzieciństwa, medalik przedstawiający Matkę Boską. Za Boltem wisi czarno-białe zdjęcie przedstawiające go z trenerem Millsem. Bolt dostaje pytanie czy jego dzieci rozumieją kim jest ich tata: „Niezupełnie. Rozmawiałem o tym także z innymi świetnymi sportowcami i zauważyłem, że dzieci bez względu na to kim są ich rodzice po prostu nie patrzą na ciebie w ten sposób” -śmieje się Bolt.
Czy rekordy świata na 100, 200 i 4×100 mają dla Ciebie wciąż znaczenie? „To dla mnie wciąż wielka sprawa. Im dłużej to trwa, a mija już 16 lat od rekordu na 100 metrów, tym lepiej się czuję. Zwłaszcza teraz kiedy jestem na emeryturze. Te rekordy pomagają mi utrzymać znaczenie w tym sporcie, a to ma dla mnie dużą wartość.
Jak często otrzymujesz wyzwania do pojedynku? „O człowieku. Prawie codziennie -śmieje się Bolt. O wyścig pytają mnie wszyscy, ale rzecz w tym, że oni tak naprawdę nie chcą się ze mną ścigać. Nawet Asafa Powell czy Tyson Gay nie chcieli się ze mną ścigać”
Jak podchodziłeś do swoich startów? Nigdy się nie martwiłem, kiedy stawałem na linii startu. W tym momencie albo byłem wystarczająco przygotowany, żeby wygrać wyścig, albo nie. Cała ciężka praca polega na treningu od sześciu do ośmiu miesięcy przed wyścigiem (Bolt nigdy nie ścigał się na hali, startował więc rzadziej)
Skąd pochodził Twój spokój po miesiącach pracy? Mój trener zwykł mi mówić o pamięci mięśniowej. Jeśli robisz to samo w kółko, twoje ciało instynktownie wie, co robić gdy nadejdzie kluczowy moment. Wszystkie powtórzenia w treningu służą zestrojeniu mięśni i umysłu. Kiedy się ścigasz jest ci łatwiej bo zestroiłeś wszystko w całość.
Czy masz sobie coś do zarzucenia, że w Pekinie mogłeś poprawić czas gdybyś nie zwalniał? Nie. Moim marzeniem było zdobycie złota, a wówczas było to moje pierwsze złoto. Miałem już rekord świata więc w ogóle nie myślałem o jego poprawieniu. Myślałem tylko „O mój Boże. Wygram” i chciałem znaleźć się w tej chwili. Czy mogłem pobiec szybciej? Może, ale szczerze mówiąc nie obchodzi mnie to.
Coś ciekawego jeszcze w wywiadzie? „Życie nie polega na szybkim zarabianiu pieniędzy, ono polega na budowaniu czegoś od podstaw. Większość ludzi wokół mnie była ze mną na długo przed, kiedy zacząłem coś znaczyć”
Więcej na stronie źródła